wtorek, 25 listopada 2008
praktyki sródroczne
Są wyznaczone 2 dni w tygodniu, w które trzeba się stawić do szkoły (w naszym przypadku podstawowej) na praktyki. Ponoć minimum do wyrobienia to 4 godziny tygodniowo.
Co się tam robi?
Hospitujemy lekcje, prowadzimy lekcje, omawiamy przygotowane konspekty i przeprowadzone lekcje. Są osoby, którym się poszczęściło i wychodzą z dzieciakami do kina, na łyżwy.
Jeszcze jedna wiadomość: nasza prowadzona lekcja będzie kiedyś hospitowana przez metodyka z Uczelni, aby dostać ocenę za praktyki.
Napiszcie więcej w komentarzach (osobnych postach?) o tym co się dzieje jeszcze na takich praktykach
środa, 24 września 2008
zajecia poboczne
Jeszcze jest możliwość zobaczenia zajęć wyrównawczych,, jednak jak dotąd nie udało mi się zmobilizować by wstać godzinę wcześniej do szkoły
RADA PEDAGOGICZNA
oj, tu trzeba zarezerwować strasznie dużo czasu. Z początku z innymi praktykantkami (z polskiego) siedziałam z tyłu sali i przyglądałyśmy się wszystkiemu co się dzieje; po pewnym czasie trwania zadania w grupach przedmiotowych, jakim było omawianie i analiza wyników ubiegłorocznego Sprawdzianu, vicedyrektor podeszła do nas i powiedziała byśmy się dołączyły do zespołów
ZEBRANIE Z RODZICAMI
strasznie długo trwało, bo jeszcze policjant mówił o bezpieczeństwie oraz o prawach i obowiązkach rodziców i dyrektora szkoły. (to trwało godzinę) Później do wszystkich rodziców mówił "krótko" dyrektor, na koniec było zebranie w oddziałach klasowych - a tam ustalanie "trójki klasowej", która mogła liczyć do 5 osób ;) wiem wiem, ale teraz przepisy się zmieniły; gdy my chodziliśmy do szkoły z rodziców wybierano dokładnie 3 osoby i wtedy to się "trójką klasową" nazywało
następnie omówienie kalendarza, plany wycieczek i inne "bieżące sprawy"
w wirze...
tak po tych przeżyciach wrześniowych stwierdzam, że nie warto mieć "kampanii wrześniowej" gdy ma się praktyki - z jednej strony trzeba się uczyć na egzaminy, a z drugiej jednocześnie przygotowywać do lekcji i pisać konspekty - dla mnie to było ciężkie przeżycie
końcówka września wygląda u mnie tak, że teraz codziennie będę prowadzić min. 1 lekcje. a właściwie tak się składa, że prawie wszystkie - zrezygnowałam z prowadzenia w jednej klasie 6 (bo mamy dwie szóste) - całkiem sympatyczna klasa, ale nie potrafię powiedzieć czemu mam do nich drobne uprzedzenia - niby nie powinnam się przejmować okrzykami typu "łeee" lub "szkoda" gdy odpowiadam pojedynczym osobom na przerwach, że będę dziś prowadzić lekcję, gdy o to pytają
uwielbiam teraz weekendy, gdy mogę się wyspać :) bo konspekty piszę po nocach, bo w dzień pomagam jeszcze mamie w pracy
dziś sprawdzałam sprawdziany - spełniają sie marzenia z dzieciństwa ;) w punktacji niektórych zadań miałam wątpliwości i musiałam się konsultować z opiekunem. (Jeszcze) chce się dla ucznia zrobić jak najlepiej, szuka się możliwości jak by mu podwyższyć ocenę. Aż niefajnie mi się pisało na dwu pracach ocenę niedostateczną
przez to ciągłe pisanie konspektów myślę, że jak się dobrze już rozpędzę, to mogę zostać pisarką ;) no, na pewno jakimś twórcą ;p
czwartek, 18 września 2008
Krótko o praktykach
czwartek, 11 września 2008
pogadanka
Bardzo spodobał mi się fragment gdy autor napisał, że w tym dialogu mamy nietypowego rozmówcę, jakim jest uczeń zbiorowy. I wiedzę wszystkich jednostek z osobna traktuje się wtedy jak gdyby ten "uczeń zbiorowy" to wszystko wiedział, czyli drogą indukcji pozostali uczniowie też to wiedzą.
I w tej formie pracy stosuje się coś, co w życiu codziennym przeszkadza w komunikacji: mianowicie w tej rozmowie słyszy się to, co chce się usłyszeć, pozostałe argumenty się ignoruje. Podchwytuje się tylko to, co dla nas ważne.
środa, 10 września 2008
dzienniczek
oj, było z tym nieco zamieszania, bo wyczytałam wpierw o tym w "ABC praktykanta" po czym zapytałam znajomych co o tym wiedzą - niestety nikt nic nie wiedział, tak samo jak ja, więc kolejną deską ratunku był mail do opiekuna praktyk - pojawiły się pierwsze szlaki ;)
trzeba było odebrać go z dziekanatu
niestety na spotkaniu o praktykach pod koniec ubiegłego semestry nie powiedziano nam nic na ten temat - nic a nic
nie pamiętam już skąd ale wiem, że dzienniczek ten jest na jedne praktyki
koleżanka z wyższego roku napisała mi :"dziennik praktyk ma to do siebie, że nikt nie wie konkretnie co z nim zrobić."
A teraz jeden ważna informacja w tym temacie: "W dzienniczku należy wpisywać tylko godziny klasy oraz jakie to były zajęcia tematy lekcji." To wiem od opiekuna praktyk.
Jak coś więcej się dowiedzie, napiszcie w komentarzu - może macie już swój sposób prowadzenia?
a co to za pani?
szok? nie, raczej dziwny stan euforii, w który wprowadzają cie kolorowe mury szkolne pozaklejane zdjęciami, gazetkami i plakatami... rozbawienie, kiedy gibasz się na boki, aby nie uderzyć biodrem młodego człowieka plątającego się pod twoimi nogami... ten niesamowity gwar na korytarzach i jeszcze większy w pokoju zwanym nauczycielskim :]
taki jest ten pierwszy dzień w szkole
urocze i pełne zainteresowania spojrzenia młodocianych podopiecznych, uśmiechy zachęcajace nauczycieli, których znasz skądinąd a moze i ze szkoły? pani MG, moja nauczycielka informatyki z gimnazjum wyraziła zdumienie, że już mam praktyki i że ten czas tak strasznie szybko leci...
pierwsze leckje hospitowane nie przyprawiają mnie o zbyt wielki dreszczyk emocji, w przeciwieństwie do lekji prowadzonych... zapewne :] niemniej przebiegały one pod znakiem emocji radości, zdziwienia a czasem rozbawienia i przede wszyskim skupienia. hospitacje zaczęłam od 3 lekcji, po krótkiej rozmowie z panią woźną, która zapewne 'wie wszystko o szkole jako zbiorowisku osobowości'. na pierwszy ogień klasa 4, lekcja o liczbach naturalnych. z tego co widzę, nasza prowincjonalna szkółka jest chyba do tyłu.. dzieciaki dopiero odczytuja i zapisują duuuuże liczby! chociaż z opowieści (prywatnych) kacpra wiadomo mi, że u niego też budowało się ostatnio przeróżne liczby z podanych cyfr :] ciepłe uczucia wzbudziła we mnie nauczycielka, która z wielką pieczołowitością zwracała uwagę dzieci na rozróżnienie cyfry od liczby, używając tych pojęć z dużą częstotliwością.
swoją drogą, w czasie lekcji przejrzałam zeszyt pewnego niesfornego ucznia, który siedział przede mną... jego własność miała bardzo ciekawy charakter, mianowicie zeszyt do matematyki był jakby mini podręcznikiem, gdyż na samym przodzie zawierał spis treści, a na każdej stronie na marginesie wydrukowane były przeróżne informacje dotyczące materiału przerabianego w szkole podstawowej i w gimnazjum! na jednym z pierwszych marginesów zauważyłam napis:
"różnica między cyfrą a liczbą jest taka sama jak między literą a wyrazem"
coś w tym jest :]
tak jak wyrazy są wszędzie wokół nas, tak i liczby otaczają nas z każdej strony. przy okazji podawania przez nauczycielkę ciekawostek o dużych liczbach uczniowie bardzo się pobudzili, kiedy mogli podać różne fakty dotyczące Gwiazdy Polarnej!
!! pamiętajmy, aby pokazywać szczególnie tym najmłodszym matematykę wokół nas!!
taka mała refleksja :]
same tematy lekcji i ich realizacja na dziś nie były powalajace i niesamowicie ciekawe (4 klasa: budowanie liczb wielocyfrowych o podanych własnościach, 6 klasa:mnozenie ułamków i liczb mieszanych- rozwiazywanie zadań tekstowych), jednakze kilka incydentów urzekło mnie swoją niecodziennością...
podczas mojej drugiej lekcji hospitowanej dzisiejszego dnia nauczycielka po przywitaniu się z klasą poprosiła uczniów o odwrócenie sie i przywitanie się ze mną, na co jedna dziewczynka bardzo zaintrygowanym i donośnym głosem spytała: "a co to za pani?". niestety, nikt jej nie odpowiedział...
na lekcji 6 klasy pewni chłopcy w pierwszych łąwkach zachowywali się niesamowicie nieznośnie, kręcili się, chichotali, włazili pod ławkę... przez moment patrzyłam w ich kierunku i pokręciłam delikatnie głowę na znak dezaprobaty dla ich zachowania, kiedy akurat odwrócili się i zerkali w moją stronę. nie minęło kilka minut a jeden z nich wstał z ławki i niby to podszedł do kolegi w ostatniej ławce i niepostrzeżenie położył na moja ławke kulkę papieru!
'ocho! zaczyna się!' pomyślałam lekko zmieszana i zaintrygowana, udałam jednak obojętność wobec tej karteczki. czytanie jej czy nawet samo jej wzięcie do ręki nie byłoby chyba zbyt dobrym posunięciem pedagogicznym.. zresztą nie wiem... tak czy siak, pod koniec lekcji wsunęłam ją w mój kajecik, bo ciekawość mnie niesamowicie zżerała, cóż to dziecko tam napisało...
otworzyłam w domu...
"nie powie pani co pokazałem prosze :( "
napisane niewprawnym chłopięcym pismem! myślałam, że sie popłaczę ze śmiechu! cóż, swoją drogą nawet nie mam pojęcia co mogłam takiego widzieć co on komuś pokazywał! a moze mnie!? czy fakt, że niczego nie zauważyłam jakoś źle świadczy o moim zmyśle spostrzegawczości?
ocenę pozostawiam czytelnikom...
wtorek, 9 września 2008
Pierwszy dzień - Pierwsza lecja :|
Przyjechałem do szkoły na 8 rano, wiedząc, że będę hospitował pierwszą i piątą lekcję w klasach V i VI. Pytaniem było tylko co będę robił w "międzyczasie"... Sprawa się dosyć szybko wyjaśniła i w ten oto sposób hospitowałem też lekcje matematyki w klasie III i lekcje informatyki w klasie V. Chcieli mnie jeszcze wysłać na przyrodę, ale zdecydowałem się zostać w pokoju i rozwiązać "kangurka" :) BTW: Wydaje mi się, że za naszych czasów był trudniejszy ;) ;)
Miałem też dyżur na korytarzu, co miało być najbardziej stresującym elementem dnia, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało... A tu po czwartej lekcji okazało się, że brat który chodzi do II klasy już skończył lekcje i nie ma zamiaru na mnie godzinę czekać! Płaczem dał dobitnie do zrozumienia, że nie żartuje... Na dodatek dowiedziałem się, że moja Pani Opiekun musi wyjść na tej lekcji rezerwować bilety na Sokratesa i chciała abym to ja ją poprowadził. Brat ewidentnie nie chciał iść na moją lekcję, w efekcie musiałem go szybko odwieźć do domu i wrócić (spóźniony) do szkoły. Kiedy wszedłem do klasy zostałem przedstawiony, dostałem podręcznik i na żywioł ciągnąłem lekcje dalej. :) Miały być to ćwiczenia w obliczaniu pól całkowitych prostopadłościanów, dlatego postanowiłem robić kolejno zadania z podręcznika na tablicy. Szybko jednak się okazało, że zadanie1 na obliczanie pola całkowitego w przypadku, gdy podane są pola poszczególnych ścian prostopadłościanu, nie sprawia problemu. Natomiast zadanie2 na obliczanie takiego pola w momencie gdy podane są długości poszczególnych krawędzi, już problemy sprawiało. Ale szybka prezentacja, jak zadanie2 sprowadzić do zadania1 rozwiała wszelkie wątpliwości (btw: tak fajnego "ahhhaaaaaa" już dawno nie słyszałem :) Dalej szło już z górki, ku obopólnemu zadowoleniu :)
Ten tydzień będę cały hospitował, a następny cały i połowę trzeciego prowadził, wtedy dopiero zacznie się zabawa...
Cieszy mnie też niezmiernie fakt, że zostałem zaproszony do udziału w meczach "koszykarskiej drużyny pracowników oświaty" :D W gminnej drużynie siatkarskiej też będę grał, co po dwóch latach bez wychowania fizycznego jest dla mnie frajdą niesamowitą :D
poniedziałek, 8 września 2008
pierwsza lekcja
w klasie 4
rozpisałam dość ogólnikowy plan na 40 minut , ale udało mi się ok. 30 tylko zrealizować, dobrze, że to dwugodzinny temat, to można spokojnie pozostałość przerzucić.
dzieciom z 4 klasy trzeba wszystko po kolei mówić co mają robić i tak też pisać na tablicy, czyli mówić: teraz zapiszemy lekcja, data, temat (temat przynajmniej 2 razy powtórzyć)
moja lekcja była o odejmowaniu
chyba trochę się zamieszałam w tłumaczeniu i przez to zapomniałam wprowadzić, żeby dzieci sprawdzały dodawaniem czy dobrze odjęły, czyli gdy mamy np. 27-13=14, aby pod spodem napisać
spr. 13+14=27.
i czas... niestety płynie on znacznie szybciej niż mi sie początkowo wydawało - przez to nie zdążyłam zrealizować całego konspektu - trzeba też wziąć poprawkę na możliwości dzieci, bo przychodzimy do klasy, której poziomu na samym początku jeszcze nie znamy
WAŻNE: w klasie co tydzień są wyznaczani dyżurni i jednym z ich obowiązków jest ścieranie tablicy-tak ćwiczymy też obowiązkowość
czwartek, 4 września 2008
pierwsze dni...
dobrze, że pierwsze dni są przewidziane jedynie na hospitacje, nie prowadzi sie wtedy jeszcze lekcji, ale powoli trzeba myśleć już o sposobach, metodach i wizjach prowadzonych lekcji
w szkole podstawowej klasy (4-6) wprawdzie we wrześniu jest to głównie dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie, ale jak to poprowadzić by było ciekawie, nie przynudzać i dobrze nauczyć dzieci, by później nie popełniały błędów?
przecież w tym wieku dzieci kopiują wszystko co nauczyciel powie, wtedy jeszcze uważają, że to co nauczyciel powie to świętość
jak narazie w klasie 4 było przypomnienie o liczbach naturalnych i dodawanie.
chciałam przygotować już dziś konspekt, ale nie wiedziałam co dzieci wynoszą po nauczaniu zintegrowanym - zonk.
- umieją dodawać, odejmować, dzielić i mnożyć w zakresie 100 - to na pewno
- potrafią przedstawić wykonywane działania za pomocą grafu, a także tak sprawdzenie wykonać
- zaznaczają na osi działania dodawania i odejmowania
- zaznaczają punkty na osi
- zbiory poznają (dorysowują w ćwiczeniach brakującą ilość przedmiotów w petlach)
- łączą elementy po ileś elementów, np. w pary, czy trójki= parzystość, nieparzystość
- znają pojęcie równoległości, prostopadłości odcinków
- porównują liczby
- zamieniają jednostki zł-gr, km-m, kg-g, ...
w roku 1998 wprowadzane były ułamki i dodawanie pisemne - nie wiem jak jest teraz
***
Znalazłam w necie jeden z programów nauczania zintegrowanego
(http://members.chello.pl/j.uhma/programkz.html)
KLASA 1
GŁÓWNE ZAŁOŻENIA EDUKACJI MATEMATYCZNEJ
Edukacja matematyczna ma służyć obudzeniu radości z rozwiązywania wszelkich łamigłówek, a tym samym pobudzaniu do samodzielnego, logicznego myślenia.
Istotne jest, aby dziecko odkryło, że matematyka to droga do rozwiązywania codziennych problemów - mierzenia długości, wagi, operowania pieniędzmi, odczytywania godzin, a zarazem wspaniała zabawa.
CELE KSZTAŁCENIA I WYCHOWANIA MATEMATYCZNEGO
Uczeń kończący klasę pierwszą powinien:
- znać liczebniki główne i porządkowe do 100
- rozumieć brak zależności pomiędzy ilością elementów, sposobem ich przeliczania
- rozwiązywać zadania z niewiadomą
- korzystać z osi liczbowej, tabelek, drzewek
- wykonywać dodawanie i odejmowanie w zakresie 100
- wykonywać mnożenie i dzielenie w zakresie 20
- układać i rozwiązywać proste zadania tekstowe
- określać stosunki przestrzenne i wielkościowe
- rozpoznawać i rysować podstawowe figury geometryczne
- wyodrębniać i klasyfikować podzbiory i zbiory
- wymieniać dni tygodnia
- mierzyć długość m.in. za pomocą linijki (znać skróty cm i m)
- korzystać z wagi szalkowej (znać skróty kg i dkg)
- odczytywać pełne godziny na zegarze (znać skróty godz., min.)
- dokonywać najprostszych obliczeń pieniężnych (znać skróty zł, gr)
- czytać i pisać liczby w zakresie 100
- czytać i pisać znaki +, , =, >, <, ˇ, : i rozumieć ich znaczenie
KLASA 2
GŁÓWNE ZAŁOŻENIA EDUKACJI MATEMATYCZNEJ
Edukacja matematyczna w klasie drugiej, to utrwalenie uzyskanych wcześniej wiadomości i umiejętności praktycznych, a także kształtowanie umiejętności logicznego myślenia. Służy temu zarówno układanie i rozwiązywanie zadań tekstowych, jak i różnorodne kolorowanki, krzyżówki, labirynty matematyczne i inne łamigłówki.
CELE KSZTAŁCENIA I WYCHOWANIA MATEMATYCZNEGO
Uczeń kończący klasę drugą powinien:
- znać liczebniki główne i porządkowe do tysiąca i umieć je zapisać
- wskazać jedności, dziesiątki i setki w liczbach trzycyfrowych
- rozumieć i stosować pojęcia: składniki, suma, odjemna, odjemnik, różnica, czynniki, iloczyn, dzielna, dzielnik, iloraz
- znać i stosować zasadę łączności i przemienności dodawania
- stosować prawidłowo nawias
- znać i stosować kolejność działań
- układać i rozwiązywać zadania tekstowe
- układać i rozwiązywać równania z jedną niewiadomą
- dodawać i odejmować w zakresie 1000
- mnożyć i dzielić w zakresie 100
- znać własności podstawowych figur geometrycznych
- prawidłowo mierzyć przy pomocy linijki(m, cm, mm)
- ważyć(kg, dag, g)
- korzystać z podziałki termometru
- znać zapis liczb rzymskich
- określać cechy elementów danego zbioru, wskazywać na zbiór pusty, wspólne elementy dwóch zbiorów
- wykorzystywać przy obliczeniach tabelki, drzewka, grafy, oś liczbową
- dokonywać sprawdzenia wykonanych działań za pomocą działań przeciwnych
KLASA 3
GŁÓWNE ZAŁOŻENIA EDUKACJI MATEMATYCZNEJ
W ramach edukacji matematycznej w klasie III uczeń utrwala i rozszerza materiał opanowany w klasie I i II.
CELE KSZTAŁCENIA I WYCHOWANIA MATEMATYCZNEGO
Uczeń kończący klasę trzecią powinien:
- posługiwać się liczbą w aspekcie kardynalnym, porządkowym i miarowym
- zapisywać cyframi liczby w zakresie 10000
- sprawnie wykonywać dodawanie i odejmowanie pamięciowe w zakresie 100
- znać i stosować tabliczkę mnożenia i dzielenia w zakresie 100
- wykonywać dodawanie i odejmowanie sposobem pisemnym w zakresie 1000
- wykonywać mnożenie i dzielenie z resztą sposobem pisemnym liczby trzycyfrowej przez jednocyfrową
- sprawdzać poprawność wykonywanych działań za pomocą działania odwrotnego
- stosować zasady przemienności i łączności mnożenia i dodawania
- stosować zasady rozdzielności mnożenia względem dodawania i względem odejmowania
- posługiwać się nazwami miesięcy, pór roku i dni tygodnia z zachowaniem odpowiedniej kolejności
- wykonywać proste obliczenia zegarowe i kalendarzowe
- układać i rozwiązywać zadania tekstowe
- stosować w praktyce jednostki wagi i miary
- obliczać obwód wskazanych figur geometrycznych
- rozpoznawać odcinki równoległe i prostopadłe