wtorek, 9 września 2008

Pierwszy dzień - Pierwsza lecja :|

Niesamowicie jest wrócić do swojej podstawówki w innym charakterze. Idziesz tym samym korytarzem, ale zupełnie w innym kierunku: nie do szatni czy szafki, a do pokoju nauczycielskiego! Miejsca które przez te wszystkie lata było owiane dla Ciebie tajemnicą... Wokół słyszysz "dzień dobry" i się zastanawiasz czy to aby na pewno do Ciebie. Wchodzisz do pokoju i siadasz przy stole, wokół nauczyciele którzy pamiętają jak próbowałeś wymyślić coś twórczego przy tablicy... Niewątpliwie ciekawe przeżycie, o którym się troszkę rozpisze: A było to wczoraj...

Przyjechałem do szkoły na 8 rano, wiedząc, że będę hospitował pierwszą i piątą lekcję w klasach V i VI. Pytaniem było tylko co będę robił w "międzyczasie"... Sprawa się dosyć szybko wyjaśniła i w ten oto sposób hospitowałem też lekcje matematyki w klasie III i lekcje informatyki w klasie V. Chcieli mnie jeszcze wysłać na przyrodę, ale zdecydowałem się zostać w pokoju i rozwiązać "kangurka" :) BTW: Wydaje mi się, że za naszych czasów był trudniejszy ;) ;)
Miałem też dyżur na korytarzu, co miało być najbardziej stresującym elementem dnia, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało... A tu po czwartej lekcji okazało się, że brat który chodzi do II klasy już skończył lekcje i nie ma zamiaru na mnie godzinę czekać! Płaczem dał dobitnie do zrozumienia, że nie żartuje... Na dodatek dowiedziałem się, że moja Pani Opiekun musi wyjść na tej lekcji rezerwować bilety na Sokratesa i chciała abym to ja ją poprowadził. Brat ewidentnie nie chciał iść na moją lekcję, w efekcie musiałem go szybko odwieźć do domu i wrócić (spóźniony) do szkoły. Kiedy wszedłem do klasy zostałem przedstawiony, dostałem podręcznik i na żywioł ciągnąłem lekcje dalej. :) Miały być to ćwiczenia w obliczaniu pól całkowitych prostopadłościanów, dlatego postanowiłem robić kolejno zadania z podręcznika na tablicy. Szybko jednak się okazało, że zadanie1 na obliczanie pola całkowitego w przypadku, gdy podane są pola poszczególnych ścian prostopadłościanu, nie sprawia problemu. Natomiast zadanie2 na obliczanie takiego pola w momencie gdy podane są długości poszczególnych krawędzi, już problemy sprawiało. Ale szybka prezentacja, jak zadanie2 sprowadzić do zadania1 rozwiała wszelkie wątpliwości (btw: tak fajnego "ahhhaaaaaa" już dawno nie słyszałem :) Dalej szło już z górki, ku obopólnemu zadowoleniu :)
Ten tydzień będę cały hospitował, a następny cały i połowę trzeciego prowadził, wtedy dopiero zacznie się zabawa...

Cieszy mnie też niezmiernie fakt, że zostałem zaproszony do udziału w meczach "koszykarskiej drużyny pracowników oświaty" :D W gminnej drużynie siatkarskiej też będę grał, co po dwóch latach bez wychowania fizycznego jest dla mnie frajdą niesamowitą :D

Brak komentarzy: